Polecane

Góry Świętokrzyskie

Nazwa związana jest z klasztorem pobenedyktyńskim usytuowanym na drugiej pod względem wysokości kulminacji w Górach Świętokrzyskich zwanej dawniej Łysą Górą, bądź Łyścem. Przechowywane w nim relikwie drzewa Krzyża Świętego dały początkowo nazwę klasztorowi – Klasztor Świętego Krzyża, a następnie najbliższemu otoczeniu. Z kolei nazwa przenosi się na wzniesiony przez ruchy górotwórcze ruchy teren. Łysa Góra – w dawnych wiekach zwana Łyścem – druga, co do wysokości W Górach świętokrzyskich, dotąd pozostaje owiana mgłą tajemniczości. Za czasów pogańskich – jak podaje Jan długosz – stała na niej świątynia trzech bożków: Łady, Body i Lela, nazywanych również Świstem, Poświstem i Pogodą.
W Starożytności chętnie obierano górujące nad okolicą wzniesienia jako miejsce oddawania czci bogom. Słowianie również mieli świątynie na wzgórzach. Jednym z nich była Łysa Góra, według Długosza „…prawie zawsze zimnem skrzepła, często zamglona lub sypiąca śniegiem albo deszczem”. Lud z dalekich stron schodził się tu tłumnie, aby modlić się i składając ofiary oddawać cześć starym bogom.
Kroniki podają, że w czasie kucia skały w pobliżu kościoła na Świętym Krzyżu, znaleziono „bożyszcze węglem osypane”. Napis umieszczony na marmurowej tablicy z 1806 roku, znajdujący się w ścianie kościoła, potwierdza istnienie tam pogańskiej gontyny. Jeszcze za czasów Stanisława Staszica znajdowano w ziemi gliniane urny z prochami zmarłych.
Oprócz świątyni, na szczycie góry stał potężny zamek, którego białe mury błyszczały w słońcu. Mieszkała tam dumna Pani, otoczona liczną, słusznego wzrostu służbą – olbrzymami. Owa Pani pokonała ponoć pod Łysą Górą Aleksandra Wielkiego, a potem uniesiona pychą kazała się czcić jako bogini Diana. Za to zuchwalstwo i niegodziwe rzeczy, które w zamku się działy, gromy roztrzaskały wspaniała budowlę, rozsypując ją w sterty kamieni, do dziś widoczne na gołoborzu. Pod ruinami zamku znalazła śmierć samozwańcza Diana.
Dzisiaj jedynym świadectwem obrzędów pogańskich na Łysej Górze jest kamienny Wał, opasujący szczyt góry, długości blisko dwóch kilometrów. Ten krąg został usypany w VII lub IX w. naszej ery, a może nawet wcześniej.

Ustrzyki Dolne

Ustrzyki Dolne przepiękne miasto położone w wojpodkarpackim nad rzeką Strwiąż nosi miano zimowej stolicy. Miasto z bogatąhistorią ale także z dobrze zachowanymi zabytkami do których zalicza się neogotycki kościół  rzymskokatolicki z1909-1911 roku, jak i stacja kolejowa z 1872 roku .Noclegi Ustrzyki Dolneto świetnie i profesjonalnie przygotowana baza noclegowa która przyjmuje gościz kraju jak i z zagranicy, zaspakajając nawet najbardziej wymagającego turystę.Na amatorów białego szaleństwa czekają bardzo dobrze przygotowane licznewyciągi i trasy   narciarskie ozróżnicowanym stopniu trudności, ale także świetnie działające wypożyczalniesprzętu sportowego  oferująceprofesjonalny sprzęt i pomoc w dobraniu najbardziej odpowiedniego. NoclegiUstrzyki Dolne to nie tylko hotele, pensjonaty, kwatery prywatne ale przedewszystkim cieszące się coraz to większym zainteresowanie gospodarstwaagroturystyczne w których czekają na nas urządzone pokoje z dostępem do internetu i TV, łazienki, aneksy kuchenne i parkingi oraz przepięknie urządzone ogrody z zagospodarowanym kącikiem do zabaw dla dzieci. Gospodarze to ludzie sympatyczni stwarzający możliwość skosztowania regionalnych potraw aletakże  istnieje możliwość uczestniczeniaw karmieniu przydomowych zwierząt, ale największą frajdą jest możliwość przytulania i głaskania malutkich owieczek jest to najbardziej ulubiona czynność nie tylko najmłodszych ale także co nie jest zaskoczeniem i tych trochę starszych. Piękno krajobrazów oraz niczym nieskażona  przyroda przyciąga turystów o każdej porze roku.

Terka

Terka to malowniczo położona wieś w woj podkarpackim,jest najstarszą wsią założoną przez ród Balów z Hoczwi .Noclegi Terka tobardzo dobrze przygotowana baza noclegowa która przyjmuje coraz to większą ilość turystów przyjeżdżających z kraju jak i z zagranicy. Roztaczające się piękne krajobrazy jak również wszechobecna piękna szata roślinna,szum płynącej wody w rzece Solinka ,  śpiew ptaków i niczym nieskażone powietrze sprzyja aby móc się odprężyć ,wyciszyć i nabrać sił.Noclegi  Terka to nie tylko kwatery prywatne,campingi,pola namiotowe ale przede wszystkim cieszące się coraz to większym zainteresowaniem i uznaniem gospodarstwa agroturystyczne w których czekają na nas urządzone pokoje z dostępem do internetu i TV,łazienki,aneksy kuchenne z podstawowym wyposażeniem oraz piękne ogrody z zagospodarowanym kącikiem do zabaw dla dzieci. Gospodarze to ludzie sympatyczni ,ciepli i otwarci na turystów,chętnie udzielający porad,informacji ale także stwarzający okazję skosztowania regionalnych potraw które smakują jak nigdzie indziej na świecie ale możliwość czynnego uczestniczenia w karmieniu przydomowych zwierząt kur,kaczek,koni  jest najbardziej ulubionym zajęciem najmłodszych ale także ich opiekunów. Dla amatorów pieszych wędrówek czeka przebiegający przez Terkę zielony szlak z Leska prze Wołkowyję i Bukowiec na dSiwarną  gdzie łączy się z czarnym idącym ze Smereka  na Jaworzec .W tak pięknej iurokliwej miejscowości , o tak bogatej przyrodzie i o tak licznych jej walorachturysta jest tak  wypoczęty i  zachwycony  że z chęcią powraca w ten zakątek ponownie .

Świeradów – Zdrój

Świeradów – Zdrój to miasto i gmina uzdrowiskowa  położona w woj  dolnośląskim. Ta piękna i malowniczamiejscowość to bogata historia ale i bardzo dobrze zachowane zabytki jak Łazienki Leopolda, Czarci Młyn i bardzo wiele innych bardzo ciekawych i godnychpolecenia. Noclegi Świeradów – Zdrój to bardzo dobrzeprzygotowana baza noclegowa która przyjmuje coraz to większą ilość turystówprzyjeżdżających z kraju jak i zagranicy. Unikalny klimat, sieć szlaków turystycznych i rowerowych,zasoby naturalnych surowców leczniczych przyciąga turystów ale także ikuracjuszy. Nazywane jest perłą uzdrowisk dolnośląskich. Baza noclegowato nie tylko  hotele, kwatery prywatneale przede wszystkim cieszące się coraz to większym zainteresowaniemgospodarstwa agroturystyczne w których czekają na nas pokoje z dostępem do internetu i TV, łazienki, aneksy kuchenne oraz przepięknie urządzone ogrody z zagospodarowanym kącikiem do zabaw dla dzieci. Gospodarze to ludziesympatyczni, mili i otwarci na turystów, chętnie udzielający porad, informacjioraz stwarzający możliwość skosztowania regionalnych smakołyków przygotowanych przez miejscowe gospodynie a smakują jak nigdzie indziej na świecie.Jednak  możliwość brania czynnego udziałuw karmieniu przydomowych zwierząt jak kur, kaczek czy konia jest najbardziejulubioną czynnością najmłodszych  ale także i ich opiekunów. Ta malownicza i urokliwa miejscowość jest atrakcyjna o każdej porze roku, cicha, spokojna ale i tajemnicza pozwala nam na odkrywanie jej od nowa za każdym razem po przekroczeniu jej bram.

Zamek w Chęcinach

Zamek Królewski wybudowany na jednym z najwyższych w okolicy wzniesień, skalistym wzgórzu dewońskim (367 m.n.p.m). został wzniesiony około 13000 r. a następnie rozbudowany w XV w. Podzielony na dwie części: zamek właściwy z dwiema charakterystycznymi, cylindrycznymi wieżami z kamienia oraz zamek niższy pełniący funkcje gospodarcze. Legenda głosi iż studnia na dziedzińcu połączona była z kościołem na Karczówce, zaś lochy zamkowe kryły ogromne skarby. Zamek pełnił różne funkcje: był rezydencją królowych (m in. Bony), więzieniem stanu, siedzibą skarbca koronnego, mieszkaniem starostów Chęcińskich.
Odbudowana wieża jest udostępniana turystom jako punk widokowy. Roztacza się stąd niepowtarzalny widok na całą okolicę.
Jak mówią okoliczni mieszkańcy o północy na murach zamku pojawia się „biała dama” – postać Królowej Bony, która przechadza się z pochodnią. Na zamku organizowane są turnieje rycerskie, pikniki i inne imprezy.

Info:
UG Chęciny
Pl. 2 Czerwca 4
26-060 Chęciny
tel. 041 315 10 06

Źródełko Świętego Franciszka

Bardzo dawno temu stał na Łysicy okazały zamek, jaśniejący z daleka. W komnatach pięknie urządzonych mieszkały dwie siostry. Starsza – -kruczowłosa, energiczna, e której krew kipiała od nadmiaru energii, i młodsza, będąca jaj przeciwieństwem – o złocistych włosach, spokojna, czesto samotnie snująca się po lesie
Pewnego dnia do zamku przybył rycerz, szukający noclegu. Zmęczony całodzienną wędrówką, załomotał do bramy i został gościnnie przez siostry przyjęty. Urzeczony ich urodą, jakby zapomniał o celu podróży i przedłużał swój pobyt w zamku. Także obie dziedziczki zadurzyły się w urodziwym młodzieńcu i zabiegały o jego względy. Rycerz był w rozterce – nie wiedział, którą obdarzyć swoim uczuciem.
W tej rywalizacji zwyciężyła energiczna i zalotna starsza siostra. W końcu młodzieniec ją właśnie umiłował. Dni i noce spędzali we dwoje. Młodsza wyraźnie posmutniała i już wczesnym rankiem wymykała się na leśne ścieżki Łysicy. Kruczowłosą, zazdrosną o kochanka, drażniła obecność pięknej siostrzyczki, więc postanowiła pozbyć się rywalki. Po długich namowach nakłoniła wreszcie rycerza do zrzucenia siostry w przepaść. Ten zbrodniczy zamiar nie powiódł się – nie zastali dziewczyny w komnacie, bo o wschodzie słońca wyszła do lasu. Zła myśl nadal prześladowała wyrodną siostrę. Postanowiła dolać trucizny do miodu i podać spragnionej, gdy z boru powróci.
Czara miodu zaprawionego jadem była przygotowana, gdy niewinna siostra wracała do zamku. Drobnymi stopami strącała z traw i paproci krople porannej rosy. Krople – parując – zamieniały się w puszyste chmury i unosiły ku słońcu. Ale po chwili obłoki poczerniały, skłębiły się i ruszyły śladem dziewczyny. Nagle zrobiło się ciemno i ponuro. Zerwała się straszna burza. Gromy uderzały raz po raz.
Już dobiegała do bram zamku, gdy ogromna błyskawica rozdarła niebo i oślepiła wszystko co żyło. Potężny huk gromu potoczył się po puszczy, gwałtownie zadrżała góra i strzeliste jodły. Przewrócona na ziemię dziewczyna z przerażeniem zobaczyła, że zamek rozpadł się w gruzy. Pozostały po nim jedynie potężne głazy na stoku Łysicy. Podniosła się i podbiegła do rumowiska, ale na próżno szukała ciał kochanków. Zapłakała rzewnie, a jej łzy spływały po kamieniach, jakby chciały zmyć grzech siostry.
Łez nazbierało się tak dużo, że do dziś zasilają źródełko, nazwane źródłem świętego Franciszka, od stojącej obok kaplicy. Wylane z prawdziwej rozpaczy – mają cudowną moc leczenia oczu. Rankiem każdego dnia, strącając krople rosy z ogromnych paproci, nieznany „ktoś” wskazuje drogę do źródła. Krynica wypływa u stóp Łysicy, na skraju Puszczy Jodłowej, zaledwie kilkaset metrów od klasztoru w Świętej Katarzynie.
W dawnych czasach obfite źródło wylewało się na pobliskie ścieżki leśne. Obecnie jest obudowaną kwarcem studnią, w której, jak w lustrze, przeglądają się stare jodły. Woda w niej oddycha wydobywającymi się na powierzchnię i pękającymi bańkami gazu, a na dnie gotuje się, jakby pod spodem czarownice z gołoborza swoje miotły paliły. Źródło od dawien dawna ma stałą temperaturę i nigdy nie zamarza.
Przyjeżdżali tu ludzie z dalekich stron, by wodą ze źródła leczyć choroby oczu, odwiedzali krynicę niewidomi. A szczególnej właściwości tego źródła doświadczyły na sobie niektóre kobiety, gdyż ilekroć napiły się z niego wody, zaraz nabierały chęci do życia i.. .rodziły synów.
Gdy już zmarł pustelnik Wacławek, który wzniósł tu drewniany kościół Świętej Katarzyny, biskup krakowski Jan Rzeszowski postanowił zbudować murowany klasztor na polanie niedaleko źródła świętego Franciszka. Robotnicy powbijali kołki wytyczające miejsce budowy, zwieźli kamienie i drzewo. Pracowali w pocie czoła cały dzień, a następnego ranka nawet śladu nie znaleźli po wczorajszej robocie. Zdziwili się wielce, ale w końcu wszystko odszukali: budulec leżał dokładnie w tym miejscu gdzie dziś stoi klasztor. Przewieźli wszystko raz jeszcze i znów zaczęli budować. Trzeciego dnia ponownie zastali polanę pustą. Orzekli: – To pewnie czarty przeszkadzają! – i znów zwieźli budulec. Ale kiedy nadal tajemniczym sposobem znikały ślady ich pracy – ustąpili i zbudowali klasztor tu, gdzie stoi obecnie.

Święta Katarzyna – Klasztor

Założenie klasztoru związane jest z legendarną postacią słynnego rycerza króla Władysława Jagiełły Wacławka, którego za wierność i odwagę w walce król obdarzył tymi ziemiami. On to przy pomocy Benedyktów pobudował niewielki drewniany kościółek, którego ołtarz ozdobiono przywieziona przez Wacławka figurką Św. Katarzyny męczennicy, od której świątynia przyjęła swoje wezwanie a wioska nazwę. Być może, na tym samym miejscu biskup Jan z Rzeszowa buduje w latach 1471 – 1478 kościół murowany z kamienia na chwałę Trójcy Przenajświętszej i Świętej Katarzyny. Przy kościele kazał wybudować również erem dla braci benedyktów. W 1534 roku kościół i klasztor strawił pożar. Odbudowa trwałą kilkanaście lat. Natomiast w pierwszej połowie XVII w. w wyniku nadań królewskich wystąpiły sprzyjające warunki ekonomiczne do rozbudowy kościoła i klasztoru, wówczas to kościół został wyposażony w organy, a wieża w mechaniczny zegar. Za zgodą biskupa Szaniawskiego w 1723 r. utworzono przy kościele pierwszy cmentarz grzebalny, który istniał do 1834 r. klasztor przekazano siostrom bernardynkom, które zostały bezdomne po spaleniu ich klasztoru w Drzewicy. Pożar, który wybuchł w 1847 roku ponownie zniszczył klasztor Odbudowa trwał dwa lata.

Święty Krzyż

Symbol Gór Świętokrzyskich położony, w samych ich sercu, na Łysej Górze – pobenedyktański klasztor, o którym pierwsza wzmianka pochodzi z XII wieku . jest miejscem kultu i wielu pielgrzymek z całej Polski. Został ufundowany w 1006 roku przez fundację Bolesława II Krzywo-ustego. Nazwa pochodzi od relikwii Krzyża Świętego przechowywanych w Kościele. Najciekawszą z tras prowadzących Na Święty Krzyż jest tzw. Droga Królewska z Nowej Słupi. W Klasztorze znajduje się Muzeum Misyjne Zakonu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej, z pamiątkami przywiezionymi z wypraw misyjnych, oraz Muzeum Przyrodniczo Leśne Świętokrzyskiego Parku Narodowego. Rok 2006 jest rokiem milenijnym przybycia na Święty Krzyż pierwszych mnichów.

Info:
Święty Krzyż 1
26-004 Bieliny
tel. 041 317 70 21
www.swietykrzyz.pl